Skip to content

Głodna sójka

Skrzeczy mi sójka na poręczy,
Że głód ją strasznie zimą dręczy.
Więc pytam najgrzeczniej na świecie:
Czy pani nie miała odlecieć?

Ach, owszem, i chciałam nadmienić,
Że zbieram się już od jesieni,
Lecz wciąż zapominam gdzie chowam,
Na podróż zebrany mój prowiant.

Gdy tylko zakopię żołędzie:
Amnezję mam. Szukam ich wszędzie.
Z wysiłku już ledwo tu zipię,
Orzeszków niech pan mi nasypie…

Sypnąłem. Łyknęła piorunem
I skrzeczy: dziękuję, już frunę!
Frunęła , lecz wróci, bo wiecie:
Znowu zapomni odlecieć.

JN, 2020-01-02

Published inBajeczkiWierszyki